Wirtualne biuro - dla kogo? - TTBiuro
16188
post-template-default,single,single-post,postid-16188,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-theme-ver-10.0,wpb-js-composer js-comp-ver-4.12,vc_responsive

Wirtualne biuro – dla kogo?

wirtualne biuro dla kogo

Wirtualne biuro – dla kogo?

Pomysł założenia własnej firmy często pojawia się w różnych momentach – np. gdy wypoczywamy na urlopie, gdy szukamy pomysłu na siebie albo nasz pracodawca nie przedłużył z nami umowy. Odważyliśmy się na działalność gospodarczą. Świetnie! Ale wpisując wniosek w CeiDG musimy wypełnić pola: adres do doręczeń i stałe miejsce wykonywania działalności gospodarczej. Zanim zaczniemy przeglądać oferty najmu biur skorzystajmy z tańszej opcji – wirtualnego biura.

Wirtualne biuro dla freelancera

Wolny strzelec najczęściej nie potrzebuje wielkiego biura lub drogich maszyn. Bez tego może zdobyć klientów i wygodnie prowadzić firmę. Co więcej, grafikom, dziennikarzom czy doradcom finansowym często wystarcza nieduży stolik w kawiarni i dobre łącze wifi.

Jednak do kawiarni czy naleśnikarni listonosz nie przyniesie nam listu.

Potrzebujemy adresu do doręczeń – tutaj idealne okazuje się wirtualne biuro. Już za około 100 zł, dostajemy adres do korespondencji, który możemy wykorzystywać w oficjalnych dokumentach a nawet materiałach reklamowych. To wygodne rozwiązanie dla zaganianych osób – sekretariat biura pisze nam maila, sms lub dzwoni, gdy przyjdzie do nas korespondencja. Możemy osobiście odebrać listy lub poprosić o skan.

Wirtualne biuro dla często wyjeżdżających przedsiębiorców

Praca na swoim wymaga większej odpowiedzialności i aktywności. Sami musimy rozdzielać sobie zadania oraz – co jest trudniejsze – sami zdobywać klientów. Nie mamy przy sobie śmiałej koleżanki z działu call center ani prezesa, który zna ludzi z branży w całej okolicy. Wszystko spoczywa na naszych barkach, ale sukcesem też jest tylko nasz!

Zdobywanie kontaktów wymaga częstych wyjazdów i przemieszczania się po mieście. Niestety do takiego „życia w biegu” nie są przystosowane placówki pocztowe. Późnym popołudniem lub wieczorem prędzej pocałujemy klamkę niż załatwimy sprawę na poczcie.

Wybawieniem okazuje się wirtualne biuro, któremu możemy zlecić odbiór całej korespondencji firmowej i przesyłanie nam na bieżąco skanów. Wyobraźmy sobie, że czekamy na list z ZUS, a nie możemy go odebrać – nie jest to komfortowa sytuacja.

Warto żyć we własnym rytmie i uniezależnić się od godzin pracy urzędów pocztowych i skarbowych.